Zabytki Marek prowadzą prawie wszystkie do jednego adresu. Fabryki wełny, którą w 1883 roku postawili pod Warszawą trzej bracia z angielskiego Bradford. Zanim przyjechali, Marki były osadą targową rozciągniętą wzdłuż szosy radzymińskiej. Kilkanaście lat później stały tu hale fabryczne, osiedle dla robotników, szkoła, pałac właścicieli i kościół. Wszystko z jednej inwestycji.
Edward, Alfred i John Briggs prowadzili w Bradford własną przędzalnię. W marcu 1883 roku kupili pod Warszawą grunt po spółce „Folwark i cegielnia wójtostwa Marki” i zaczęli budowę fabryki na wzór swojej w Bradford. Projekt zabudowań powierzyli warszawskiemu architektowi Edwardowi Lilpopowi. Rok później firma „Briggs, Posselt i spółka” uruchomiła w Markach jedną z największych przędzalni wełny w tej części Europy. Wspólnik Ernest Posselt wkrótce się wycofał i firma przyjęła nazwę od samych braci. Fabryka produkowała głównie na rynek rosyjski, który otworzył się przed wyrobami z Królestwa Polskiego po zniesieniu granicy celnej z Rosją w połowie XIX wieku.
Fabryka, od której zaczęło się miasto
Główny budynek przędzalni stoi przy dzisiejszej ulicy Braci Briggsów, sto metrów od Alei Piłsudskiego, głównej arterii miasta. Zbudowano go z nietynkowanej cegły ceramicznej, bez zewnętrznego tynku, z płaskimi kolumnami w narożach i ceglanymi gzymsami między kondygnacjami. Bryła rosła etapami: mała hala z 1894 roku, duża z 1921, a nad całością góruje pięćdziesięciometrowy komin. Okna są w stu procentach oryginalne, stalowe, wielokwaterowe.
Fabryka wyrabiała przędzę czesankową i wełnianą farbowaną. Była też jednym z pierwszych zakładów w Królestwie z oświetleniem elektrycznym, które doprowadzono tu w 1893 roku. Po śmierci starszych braci zakładem kierował od 1911 roku Alfred, najmłodszy z trójki, aż do swojej śmierci w 1925 roku.
Bombardowanie 8 września 1939 roku wstrzymało produkcję. W czasie wojny Niemcy urządzili w halach skład broni. W 1945 roku zakład znacjonalizowano, a przez kolejne dekady budynki stały puste lub służyły za magazyny. W 2007 roku fabrykę razem ze szkołą i parkiem przejęło miasto.
Osiedle robotnicze przy szosie radzymińskiej
Domy dla pracowników budowano równolegle z fabryką i rozstawiono po obu stronach szosy radzymińskiej, dzisiejszej Alei Piłsudskiego. W pierwszym etapie, w latach 1883–1884, stanęło piętnaście identycznych piętrowych budynków. Po 1886 roku, gdy właściciele dokupili grunt dawnej cegielni, dostawiono do nich niższe, dłuższe domy parterowe. Wszystkie z tej samej czerwonej, nietynkowanej cegły z okolicznych cegielni, z ceglanymi łukami nad oknami.
Mieszkania miały jedną albo dwie izby. Dwuizbowe liczyły około 34 metrów kwadratowych, jednoizbowe połowę tego. Osiedle nie miało kanalizacji ani wodociągu: wodę czerpano z ręcznych pomp na podwórzach, ubikacje były wspólne, a prąd doprowadzono dopiero w latach trzydziestych. Spis z 1911 roku naliczył 33 domy. Przy osiedlu działały piekarnia, przytułek dla starszych, mały szpital i apteka, która pracuje do dziś. Część zabudowy zniszczyło niemieckie bombardowanie we wrześniu 1939 roku. Domy, które zostały, należą dziś do gminy.
Do fabryki i osiedla dochodziła kolej marecka. Konną linię z Targówka do Marek uruchomiono w 1897 roku, dwa lata później zamieniono ją na parową i przedłużono do Radzymina. Woziła głównie cegłę i drewno z podwarszawskich cegielni i lasów. Ostatni pociąg przejechał tą trasą w 1974 roku. Tą samą koleją dojeżdżało się do Radzymina, o którym jest osobny wpis: zabytki Radzymina.
Szkoła, pałac i kościół z jednej fortuny
Bracia zbudowali też szkołę. Piętrowy, murowany budynek z wieżą w narożniku, także projektu Lilpopa, stanął przy dzisiejszej ulicy Fabrycznej około 1895 roku. Uczyły się w nim dzieci robotników, a od 1984 roku mieści się tam Marecki Ośrodek Kultury.
Dla siebie Briggsowie postawili pałac po drugiej stronie fabrycznej działki, obłożony białą, glazurowaną cegłą, otoczony parkiem w stylu angielskim nad rzeką Długą. Kto go zaprojektował i jak wyglądał w środku, opisuje osobny wpis: pałac Briggsów w Markach.
Z pieniędzy fabrykantów powstał również kościół, choć sami byli protestantami. Na budowę świątyni katolickiej przy szosie radzymińskiej złożyli się bracia Briggs i żona Johna, Flora, obok mieszkańców i właścicieli okolicznych cegielni. To dziś kościół Niepokalanego Poczęcia. Także grunt pod cmentarz parafialny, poświęcony w 1917 roku, oddał w darowiźnie jeden z braci, Edward Briggs.
Co dziś zobaczyć w Markach po Briggsach
Fabryka, osiedle, szkoła, pałac i kościół stoją w promieniu kilkuset metrów, wzdłuż jednej ulicy. Po firmie, która je zbudowała, została jeszcze nazwa: ulica Braci Briggsów prowadzi prosto pod ścianę dawnej przędzalni.
Posłuchaj fragmentu
Po tych miejscach prowadzi audioprzewodnik Szlakowida. Trasa zaczyna się przy osiedlu robotniczym i schodzi Aleją Piłsudskiego pod fabrykę, pałac i kościół. Poniżej jeden fragment.
Całość do przejścia na miejscu: Marki braci Briggs: miasto, które wyrosło wokół angielskiej przędzalni.