Czerwony Dwór w Markach

30 lipca 2026

Czerwony Dwór w Markach-Strudze
Fot. Crusier, CC BY-SA 3.0

Czerwony Dwór stoi przy ulicy Kasztanowej, w dawnym Pustelniku, dziś w granicach Marek. To rozłożysty, otynkowany budynek z mansardowymi oknami, który przez pierwszą połowę XX wieku mieścił kolejno prywatną klinikę i wojskowe sanatorium, a dziś niszczeje.

Kiedy dokładnie zaczął tu działać szpital, nie jest pewne. Krążące twierdzenie, że klinika istniała już od końca XIX wieku, prostują dokumenty prasowe. Prywatną klinikę doktora Władysława Olechnowicza dla nerwowo chorych uruchomiono w Czerwonym Dworze najwcześniej około 1906 roku. Od stycznia 1920 roku działało tu wojskowe sanatorium dla inwalidów wojennych chorych na gruźlicę, czynne do końca 1927 roku. Latem 1920 roku, w czasie bitwy warszawskiej rozgrywającej się pod pobliskim Radzyminem, dwór służył dodatkowo za szpital polowy.

Ostatni rok Čiurlionisa

Najbardziej znany pacjent trafił tu jeszcze w czasach kliniki. Mikalojus Konstantinas Čiurlionis był litewskim malarzem i kompozytorem, dziś uważanym za jednego z prekursorów malarstwa abstrakcyjnego w Europie. W krótkim życiu zdążył skomponować kilkaset utworów i namalować kilkaset obrazów. Studiował w konserwatoriach w Warszawie i Lipsku, angażował się w litewski ruch narodowy.

Pod koniec 1910 roku, wyczerpany pracą i kłopotami materialnymi, przeszedł załamanie. Trafił na leczenie właśnie do Czerwonego Dworu. Podczas pobytu dowiedział się o narodzinach jedynej córki, Danutė, ale nigdy jej nie zobaczył. Zmarł tutaj 10 kwietnia 1911 roku, w wieku trzydziestu pięciu lat, na zapalenie płuc, które rozwinęło się po jednym ze spacerów. Pochowano go w Wilnie.

Dwór sióstr

Od 1928 roku dwór wraz z otaczającym terenem dzierżawiły Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi i urządziły w nim zakład dla dzieci. Zgromadzenie założył w 1857 roku w Petersburgu ksiądz Zygmunt Szczęsny Feliński, późniejszy arcybiskup warszawski. Zajmowało się sierotami i dziećmi bez opieki, a w carskim Petersburgu, gdzie nie mogło istnieć legalnie, siostry działały pod przykrywką świeckiego przytułku. Zakładu dla dzieci dawno już tam nie ma, a dwór, wciąż własność zgromadzenia, stoi opuszczony.